KRÓL LEW

Nieczęsto udaje mi się zająć remake'ami, rebootami czy reinterpretacjami świetnie opowiedzianych historii i filmów. Chociaż było ich kilka, rzadko widzimy, aby takie wcielenia przewyższały doskonałość ukochanych oryginałów. Samo przerobienie czegoś w celu przerobienia tego lub myślenie, że piorun może uderzyć dwa razy, nie jest wystarczającym powodem do podjęcia się tego zadania. Pytanie zawsze powinno brzmieć, co remake lub reimaginacja może dodać do oryginalnego filmu i elementów, które czynią go tak uwielbianym i trwałym, jak może poprawić istniejącą doskonałość, pozostając wiernym oryginalnemu dziełu. Disney wykonuje wzorową pracę, zadając to pytanie, a następnie dostarcza w pikach. Widzieliśmy to m.in. w „Pięknej i Bestii”, „Smoku Pete'a”, „Kopciuszku” i „Księdze dżungli”. A teraz widzimy to ponownie z reżyserem Jonem Favreau i KRÓLEM LWEM.

Pozostając wiernym historii animowanego oryginału, scenarzysta Jeff Nathanson przenosi nas z powrotem do afrykańskiej sawanny i narodzin Simby, przyszłego króla. Ponownie przedstawiamy wszystkie postacie, które poznaliśmy i pokochaliśmy w ciągu ostatnich 25 lat – ojca Simby, króla Mufasę, jego matkę Sarabi, nieco złego brata Mufasy, Scara, mądrego Rafiki, wiernego sługę Mufasy, Zazu, przyjaciół Simby, Timona, Pumbę i oczywiście Nalę, a także kilka dość dobrze znanych głodnych hien. Każdy rytm historii jest taki, jak go pamiętamy, gdy obserwujemy, jak Simba dorasta i uczy się stawiać czoła prawdzie o sobie i innych oraz przezwyciężać ból serca i stratę; i oczywiście dowiedz się wszystkiego o Hakuna Matata. Różnica polega na tym, że zamiast być animowanymi, każda postać i cały ten świat jest tworem wirtualnej rzeczywistości z realizmem i autentycznością, że obok siebie trudno byłoby powiedzieć, która jest kreacją VR, a która jest prawdziwym zwierzęciem i środowiskiem.

Tam, gdzie Nathanson rozwija film animowany, dotyczy niektórych indywidualnych postaci, zwłaszcza Nali, Sarabi i królowej hien Shenzi, dając im nieco więcej oompf i obecności w filmie. Ogólnie rzecz biorąc, scenariusz jest wspaniale zaadaptowany, obejmuje i szanuje oryginał, ale niektóre dialogi są nie tylko bardziej aktualne, ale z większą ilością śmiechu i zabawnego humoru, który pojawia się w kilku zabawnych wizualnie scenach komediowych (np.

Reżyser, który wyprzedzał konkurencję dzięki swojemu zrozumieniu najnowocześniejszych technologii, Jon Favreau około sześć lat temu rozpoczął technologiczne przedsięwzięcie, adaptując „live-action” animowanej rozkoszy Disneya „Księga dżungli”. Dzięki pionierskim technikom tworzenia filmów z wirtualną rzeczywistością Favreau stworzył zapierający dech w piersiach, oszałamiający film z takim realizmem, że można by pomyśleć, że ogląda film fabularny Disneynature lub NatGeo. Pozostał wierny historii, nienagannie oddał głos i przedstawił nam tylko jedną ludzką postać w miksie. Wszystko inne zostało stworzone.

W filmie KRÓL LW Favreau po raz kolejny podnosi poprzeczkę dzięki jeszcze nowszym, pionierskim technikom tworzenia filmów dzięki systemowi wirtualnej rzeczywistości HTC Vive i prawdziwemu przełomowemu silnikowi Unity Game Engine, który przenosi filmowców do świata stworzonego na potrzeby filmu. Oznacza to, że operator Caleb Deschanel faktycznie wkracza do świata Pride Rock i jest w stanie oświetlić plan w zależności od pory dnia, pogody, spektakularnych afrykańskich zachodów słońca, a operatorzy kamer mogą blokować kamery i dźwigi, aby pokazać panoramę kraju, nad którym panuje Mufasa, lub uchwycić intensywność pościgu, bitwy lwa z lwem lub figlarnego Simby baraszkującego w raju zabawy. Ta nowa technologia pozwala Favreau, Deschanel i całemu zespołowi, w tym aktorom, kręcić film jak produkcję na żywo, a nie taką, która jest wyłącznie animacją i CGI. (Spodziewaj się trochę Oscara za technologię i efekty wizualne w nadchodzącym sezonie nagród.) Mistrzostwo zdjęć Caleba Deschanela błyszczy w tworzeniu tego świata i jego cudowności.

Jedynym minusem filmu są jednak sami bohaterowie. Brakuje nam emocjonalności chwil w oczach. W animacji można narysować uśmiech, łzę lub dodać błysku w oku. W prawdziwym życiu możemy zobaczyć i poczuć ten błysk, tę iskrę lub ten smutek oczami. W tym systemie VR tego nie widzimy. (Cóż, prawdopodobnie można to zrobić, ale zniszczyłoby to realizm, autentyczność i cel tego, co technologia ożywia.) Tak więc całkowicie zależy od aktorstwa głosowego i orkiestracji partytury Hansa Zimmera, aby nie tylko wydobyć emocjonalność filmu na pierwszy plan, ale sprawić, by rezonowała i łączyła się z sercem każdego widza. Chociaż odczuwamy emocje, gdy Mufasa się podnosi lub Simba walczy ze Skazą i widzimy muskulaturę zwierząt, nie czujemy ich w postaciach. Jest to aspekt technologiczny, który niewątpliwie zostanie ulepszony w najbliższej przyszłości wraz z postępem technologicznym.

Seth Rogan, Billy Eichner i John Oliver (od lewej) jako Pumba, Timon i Zazu w filmie KRÓL LW.

Mówiąc o aktorach, oddawanie głosów jest bezbłędne i wyraźnie słychać różnicę w modulacji głosu i energii z filmu animowanego, co należy przypisać technologii Unity Game Engine, ponieważ zamiast stać w kabinie i udzielać głosu, byli w stanie doświadczać scen i zasadniczo wchodzić w interakcje. Favreau miał również wielu swoich aktorów, którzy wypowiadali się razem w porównaniu z indywidualnymi nagraniami głosowymi. Posłuchaj Billy'ego Eichnera i Setha Rogana jako odpowiednio Timona i Pumby, a usłyszysz energię i rozmowę między nimi z swobodną swobodą, która towarzyszy przyjaciołom na całe życie. I ośmielę się powiedzieć, że Eichner kradnie film jako Timon. Dalsza wesołość wynika z Keegan-Michael Key i Eric Andre jako hieny Kamari i Azizi, którzy, podobnie jak Eichner i Rogan, wykonali razem swój głos, tworząc idealne przypływy i odpływy.

Eric Andre, Keegan-Michael Key i Florence Kasumba (od lewej) jako odpowiednio Azizi, Kamari i Shenzi w filmie KRÓL LW.

Jak tylko on potrafi, James Earl Jones powraca, by oddać głos Mufasie z całym majestatem i powagą. Alfre Woodard głosi Sarabi ze spokojną, ale stanowczą matczyną miękkością. Shahadi Wright Joseph, który grał Nalę na Broadwayu w ponad 200 przedstawieniach, nie jest obcy KRÓLOWI LWOW i postaci Nali. Podobnie Florence Kasumba dołącza do filmu jako głos hieny Shenzi, postaci, której podkładała głos w produkcji teatralnej przez ponad rok. Legendarny dr John Kani z nawiązką spełnia rolę Rafiki. Kani, uznany aktor, reżyser i dramaturg z RPA, dodaje do filmu pewną nutę i pochodzenie świata jako całości. John Oliver to radość jako nieco zdenerwowana Nelly i pretensjonalny dzioborożec Zazu, który służy jako prawa ręka Mufasy, eee ptak. A Chiwetel Ejiofor ocieka pysznością jako Skaza.

JD McCrary i Shahadi Wright Joseph (od lewej) jako młody Simba i młoda Nala w filmie KRÓL LW.

Ale głos wielkiego biletu pochodzi od Donalda Glovera i Beyonce Knowles jako odpowiednio dorosłego Simby i dorosłej Nali. Chociaż praca Knowlesa nie jest pod wrażeniem, Glover jest czystą radością. Praca Glovera doskonale łączy się z pracą JD McCrary'ego jako młodego Simby. Glover wnosi zabawną postawę, szczególnie w połączeniu z Eichnerem i Roganem jako Timonem i Pumbą.

Donald Glover jako Simba w KRÓLU LWIEDonald Glover jako Simba w KRÓLU LWIEBeyonce Knowles jako Nala w KRÓLU LWIEChiwetel Ejiofor jako Skaza w KRÓLU LWIE

Pomijając oprawę wizualną (a są one niezrównane), naprawdę wyjątkowym aspektem KRÓLA LWA jest nie tylko ścieżka dźwiękowa Hansa Zimmera, ale także jej orkiestracja i aranżacja, które są następnie udoskonalane dzięki bezbłędnemu miksowaniu dźwięku. Partytura jest bogata i bujna, z pełną orkiestrową powagą, szczególnie w trzecim akcie i kulminacyjnym ogniu. Orkiestracja i aranżacja nadają filmowi prawdziwy majestat. Pracując z Lebo M (którego głos daje powstanie śpiewu Zulu na początku „Kręgu Życia” - „Nants Ingonyama Bagithi. Baba Sithi Uhm Ingonyama. Siyo Nqoba. Ingonyama. Ingonyama Nengw’ Enamabala), dwoje nie tylko otwierają tematyczne elementy partytury i zebraj orkiestrę, aby poradzić sobie z Muszą. .

Moc partytury ustawionej dla sylwetkowych wizualizacji rywalizuje z płonącą Atlantą w „Przeminęło z wiatrem”, gdy Rhett i Scarlett gorączkowo próbują uciec. I podobnie jak w przypadku epickiej natury muzyki GWTW i Maxa Steinera, tutaj Zimmer wypełnia przestrzeń dźwiękową partyturą przypominającą Steinera lub Herrmanna, wypełnioną emocjami i głębią, które naprawdę zapewniają emocjonalność filmu jako całości. Ale sama orkiestracja jest bez zarzutu. Rozpocznij kampanię Oscarową dla Hansa Zimmera.

Ręka w rękę z partyturą Zimmera są pojedyncze piosenki, zaktualizowane z filmu animowanego i z kilkoma dodanymi nowymi, podczas gdy niektóre z nowych wykonań nie są tak niezatarte lub przyjazne do śpiewania jak oryginały, uzupełniają doświadczenie KRÓLA LWA.

Ale potem musimy spojrzeć na miks dźwięku i to naprawdę zapiera dech w piersiach. Drobiazg każdego odgłosu natury oraz stworzeń dużych i małych zamieszkujących ten cudowny świat jest zdumiewający. Od kliknięcia chrząszcza gnojowego, brzęczenia maleńkich skrzydeł owadów, szelestu grzywy Mufasy, trzepotu skrzydeł motyla, tupotu łap, galopu setek bawołów wodnych, pojedynczego kamienia spadającego z klifu, piękna małego wodospadu i delikatnego plusku wody – słyszymy to wszystko. Miks wykonany w Dolby Atmos, uwzględniający te 64 kontrastujące pola dźwiękowe, jest tak doskonale wykonany, łącząc ścieżkę dźwiękową i dialogi z efektami dźwiękowymi. . .po prostu piękny.

Niech żyje król; KRÓL LEW! Wspaniały. Majestatyczny. Mistrzowski.

Wyreżyserowane przez Jona Favreau
Napisany przez Jeffa Nathansona z opowiadaniem Brendy Chapman

Obsada głosowa: James Earl Jones, Donald Glover, Beyonce Knowles, Alfre Woodard, Chiwetel Ejiofor, Seth Rogan, Billy Eichner, Keegan-Michael Key, Eric Andrew, JD McCrary, Shahadi Wright Joseph, Florence Kasumba, John Oliver, John Kani

przez Debbie Elias, 07.09.2019

Napisz Do Nas

Jeśli Szukasz Dobrego Śmiechu Lub Chcesz Zanurzyć Się W Świecie Historii Kina, Jest To Miejsce Dla Ciebie

Kontakt Z Nami